Do góry

Opis hasła bieżącej edycji

 

W roku szkolnym 2016/2017 odbędzie się XXX Olimpiada Wiedzy Ekonomicznej. Hasło przewodnie bieżącej edycji brzmi „Państwo a gospodarka. Honorowy patronat nad XXX Olimpiadą objął Prezes Narodowego Banku Polskiego prof. dr hab. Adam Glapiński.

 

Tematem przewodnim poprzedniej XXIX Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej były problemy nierówności społecznych i ich wpływ na rozwój gospodarczy. Zapoznając się z tymi problemami uczestnicy OWE  mieli okazję  przekonać się jak znaczącą rolę w procesie  rozkładu dochodów do dyspozycji może odgrywać państwo. We współczesnej gospodarce rynkowej obszar aktywności państwa w odniesieniu do procesów gospodarczych jest znacznie szerszy. Wobec jakich wyzwań i zadań stoi współczesne państwo w stosunku do gospodarki, to nurtujące obecnie ekonomistów i polityków pytania. Jakie są to wyzwania i zadania? Jakie są relacje państwa z innymi podmiotami gospodarki rynkowej? Na takie pytania będą musieli odpowiedzieć uczniowie biorący udział w jubileuszowej XXX edycji Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej.

Państwo jest, obok gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw, podstawową kategorią  systemu ekonomicznego. Życie gospodarczego pokazuje, że znaczenie państwa w tym systemie jest zróżnicowane zarówno pod względem czasowym, jak i geograficznym, oraz zależy od wielu czynników. Historia gospodarcza ukazuje nam różne modele funkcjonowania systemu ekonomicznego. Obecnie w większości krajów świata możemy mówić o tzw. gospodarce mieszanej, w której to dominującą rolę pełnią przedsiębiorstwa prywatne, jednak w niektórych jej dziedzinach bezpośrednią działalność gospodarczą prowadzi również państwo.

Problem relacji między państwem a gospodarką nie jest tematem nowym w ekonomii. Tę istotną kwestię poruszył już w swoim dziele pt. „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” A. Smith w 1776 r. Pisał on o słynnej niewidzialnej ręce rynku, która przyczynia się do tego, by dochód społeczny był jak najwyższy. Stało się to teoretyczną podstawą dla stanowiska, w ramach którego państwo w gospodarce ma pełnić rolę tzw. nocnego stróża. Nauka ekonomii nie ogranicza się jednak do nurtu postulującego minimalną jego obecność w życiu gospodarczym. Największa zmiana w tym zakresie nastąpiła z chwilą wybuchu Wielkiego Kryzysu lat 30. XX wieku. Wtedy to publikacja J.M. Keynesa pt. „Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza” stworzyła podwaliny interwencjonizmu państwowego. Nie należy tu zapominać o zasługach jednego z najwybitniejszych polskich ekonomistów - M.Kaleckiego. W szczególności młodzi adepci ekonomii powinni zapoznać się z jego dorobkiem, w którym to starał się on wyjaśnić skomplikowaną rolę państwa w gospodarce.

W teorii ekonomii ścierają się więc dwa przeciwstawne stanowiska co do roli, jaką państwo powinno odgrywać w gospodarce. Klasyczna ekonomia, zakładająca pełną wolność gospodarczą przyjmuje, że mechanizm rynkowy działa doskonale. Niewidzialna ręka rynku doprowadza gospodarkę do tzw. optimum V. Pareta, tj. sytuacji, w której nie można poprawić sytuacji jednego podmiotu bez pogorszania sytuacji któregokolwiek z pozostałych. Takie doskonałe działanie rynku wymaga spełnienia pewnych warunków, których lista została przedstawiona m.in. przez K. Arrowa oraz G. Debreu. Niestety w praktyce gospodarczej nie jest to niejednokrotnie możliwe. Stąd też w literaturze przedmiotu zaczęto stosować pojęcie tzw. zawodności rynku (z j. ang. market failure). Wyróżnia się sześć różnych przyczyn, skutkujących sytuacją, w której rynek nie jest efektywny w rozumieniu Pareto. J. Stiglitz wymienia je w następującej kolejności: 1) zawodność konkurencji; 2) zawodność wynikająca z istnienia dóbr publicznych; 3) zawodność wynikająca z efektów zewnętrznych; 4) niekompletność rynku; 5) zawodność wynikająca z niepełnej informacji oraz 6) bezrobocie, inflacja i brak równowagi. Istnienie wspomnianych zawodności rynku jest nieustannie elementem rozgorzałej i długotrwałej debaty ekonomicznej.

Zakładając, że państwo ma odgrywać istotną rolę w życiu gospodarczym warto odpowiedzieć na pytanie jakie powinno spełniać ono funkcje. Wybitny ekonomista zajmujący się finansami publicznymi - R. Musgrave wskazał, że pełni ono trzy funkcje gospodarcze. Po pierwsze, państwo realizuje działania stabilizacyjne. Polegać moją one na utrzymywaniu gospodarki w stanie pełnego zatrudnienia przy stabilnym poziomie cen. Jednymi z narzędzi wykorzystywanych w tym celu przez władzę publiczną są tzw. automatyczne stabilizatory koniunktury. Zaliczamy do nich na przykład progresywne skale podatkowe, czy też zasiłki dla bezrobotnych. W celu zmniejszenia amplitudy wahań cyklu koniunkturalnego państwo może również wykorzystywać działania o charakterze dyskrecjonalnym.

W ramach swojej działalności państwo realizuje także funkcję alokacyjną. W związku z występowaniem wspomnianych zawodności rynku decyduje się ono na ingerowanie w alokację rzadkich w gospodarce dóbr. Bardzo dobrym przykładem jest tu przeznaczanie środków publicznych na edukację. Podnoszenie poziomu wykształcenia w społeczeństwie przynosi korzyści nie tylko bezpośrednim beneficjentom (np. uczniom szkół ponadgimnazjalnych), ale także ogółowi. Są to pozytywne efekty zewnętrzne. Teoretyczne podstawy ich występowania zostały stworzone jeszcze przez A.C. Pigou. Co więcej, sens takiego działania państwa potwierdzają wyniki badań wskazujące jednoznacznie, że zwiększonym publicznym wydatkom na edukację towarzyszy wyższy wzrost gospodarczy.

Trzecią z funkcji finansów publicznych jest funkcja redystrybucyjna (dystrybucyjna). Realizując ją państwo wpływa na podział wyprodukowanych przez społeczeństwo dóbr pomiędzy jej członków. W ten sposób może ono wpływać na poziom nierówności w społeczeństwie, o czym traktowała ubiegłoroczna edycja Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej.

Jedną z miar wskazujących na skalę udziału państwa w gospodarce jest zakres ingerencji  państwa w redystrybucję PKB. Często jest tu analizowana relacja dochodów sektora instytucji rządowych i samorządowych (z j. ang. general government) do PKB. Gdy spojrzymy na wartości tej relacji dla poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej uświadomimy sobie jak znacząco różnią się one pod względem udziału tego sektora w gospodarce. Na jednym końcu skali znajdują się m.in. Finlandia oraz Dania – praktykujące model skandynawski, w których to wyżej wymieniona relacja kształtowała się w 2015 r. na poziomie znacznie powyżej 50%. Natomiast najmniejszy udział państwa w PKB w 2015 r. był w takich krajach jak Irlandia oraz Rumunia i kształtował się w przedziale 33% -34%. Tak znaczące zróżnicowanie ingerencji państwa w gospodarkę w Unii Europejskiej potwierdza również wskaźnik, jakim jest relacja wydatków państwa do PKB. Także w tym przypadku na jednym końcu skali znajdują się państwa praktykujące model skandynawski, w których to wskaźnik ten w 2015 r. przekraczał znacznie 50%. Z drugiej strony, w krajach takich jak Litwa oraz Irlandia w 2015 r. relacja ta wyniosła jedynie 35%.

Nowy, silny impuls  w debacie ekonomicznej wśród ekonomistów i polityków na temat relacji między państwem a gospodarką  dał globalny kryzys finansowy, który pojawił się najpierw w Stanach Zjednoczonych w latach 2007-2008, a następnie rozprzestrzenił się niemal na cały świat. Dotkliwie odczuła go też większość krajów Unii Europejskiej. Kryzys najpierw wybuchł na amerykańskim rynku nieruchomości na skutek boomu kredytów o zwiększonym ryzyku (subprime), a następnie rozprzestrzenił się na sektor bankowy i inne segmenty sektora finansowego, aż w końcu na gospodarkę realną, i dalej na finanse publiczne. Istnieje kilka hipotez na temat przyczyn, które spowodowały, że kryzys miał taki dramatyczny przebieg. Niektórzy ekonomiści, m.in. J.B. Taylor, twierdzą, że jedną z przyczyn kryzysu była błędna polityka systemu Rezerwy Federalnej USA oraz rządu federalnego. Polityka ta miała polegać na długotrwałej nadmiernie ekspansywnej polityce pieniężnej, objawiającej się ówcześnie historycznie niskimi poziomami stopy procentowej funduszy federalnych. Na skalę kryzysu miała mieć także wpływ polityka prowadzona przez administracje prezydentów B. Clintona oraz G.W. Busha polegająca na promowaniu zadłużania się gospodarstw domowych w celu nabywania  nieruchomości. Zwolennicy takiej interpretacji genezy kryzysu, za główną jego przyczynę uważają zawodność państwa, czyli zarówno błędy popełnione w polityce makroekonomicznej, jak też błędy w spełnianiu funkcji nadzorczych w stosunku do sektora finansowego. Na ogół też jest zgodność co do tego, że deregulacja rynków finansowych po Wielkim Kryzysie z lat 1929-1933, która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych w ostatnich dekadzie XX wieku poszła za daleko.

Skala kryzysu wymogła na organach władzy publicznej podjęcie działań niespotykanych od czasu drugiej wojny światowej. Polegały one m.in. na udzieleniu ogromnej pomocy finansowej instytucjom finansowym. Przyjmowała ona różne formy – dokapitalizowania, gwarancji, linii kredytowych. Rozmiary działań ratunkowych dla sektora finansowego przedstawia raport Komisji Europejskiej z 2011 r. zgodnie, z którym tylko w samej Unii Europejskiej udzielone instytucjom finansowym wsparcie szacuje się na około 4,6 mld EUR. W przypadku niektórych krajów członkowski spowodowała ona zachwianie równowagi finansów publicznych. Przykładem takim jest Irlandia, gdzie w 2010 r. w rezultacie wspomnianych działań deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczył wartość 32% PKB. Przypomnijmy, że wartość referencyjna określona w kryteriach konwergencji to 3% PKB. Udzielona pomoc ożywiła pytania o to, czy państwo powinno angażować się w tego typu działania. Ich przeciwnicy argumentują, że w ten sposób koszty błędnych decyzji podjętych przez zarządzających instytucjami finansowymi przenoszone są na ogół społeczeństwa (podatników). Ponadto, niechcianym ich efektem w przyszłości może być zjawisko pokusy nadużycia, polegające na podejmowaniu ryzykownych dla banków oraz instytucji finansowych decyzji motywowanych spodziewanymi premiami menedżerów, a skutki tych decyzji zostają przerzucone na państwo (podatnika), gdyż państwo z obawy przed krachem sektora finansowego przychodzi z działalnością ratunkową wobec banków i dużych instytucji finansowych. Zwolennicy zaangażowania się państwa w działalność ratunkową wobec sektora finansowego stoją na stanowisku, że działania takie  są wpisane w funkcję pożyczkodawcy ostatniej instancji oraz wskazują na to, że stabilność finansową należy traktować jako dobro publiczne. Jak zauważa C. Kindleberger analizując przebieg kryzysów od XVII w., kryzysy bez pożyczkodawcy ostatniej instancji miały znacząco silniejszy przebieg. Ta sytuacja pokazuje jak trudne wybory musi podejmować państwo będąc częścią systemu ekonomicznego.

Dodatkowo, kryzys subprime - określany również mianem the Great Recession - zwrócił uwagę na problematykę zdolności stymulowania wzrostu gospodarczego przez państwo z wykorzystaniem działań o charakterze dyskrecjonalnym. Pierwsza fala kryzysu skutkowała powrotem do ekonomii keynesowskiej zmaterializowanej w postaci takich pakietów stymulujących gospodarkę amerykańską jak amerykańska ustawa o odbudowie i reinwestycjach z 2009 r. (American Recovery and Reinvestment Act) oraz gospodarkę krajów Unii Europejskiej - europejski plan odbudowy gospodarczej (European Economic Recovery Plan). Kryzys skutkował zachwianiem równowagi finansów publicznych i pojawiły się postulaty wdrażania konsolidacji fiskalnej pomimo dalej trwającej recesji. Ich podstawą teoretyczną jest twierdzenie o istnieniu tzw. efektów niekeynesowskich polityki fiskalnej. Efekty te oznaczają, że ujemny impuls fiskalny, czyli cięcia w wydatkach budżetowych, nie będzie skutkować zmniejszeniem popytu, a tym samym produkcji w krótkim okresie. Tzw. polityka oszczędzania (austerity policy) stanowi więc zaprzeczenie roli, jaką państwu w kryzysie przypisuje interwencjonizm państwowy, którego podstawy stworzył J. M. Keynes (stąd też nazwa efekty niekeynesowskie). Teoretyczne podstawy efektów niekeynesowskich nawiązują do teorematu ricardiańskiej ekwiwalentności. Ekonomiści tacy jak O. Blanchard oraz A. Sutherland uzasadniali możliwość wystąpienia tychże efektów odwołując się do strony popytowej ekonomii. W skrócie, konsolidacja oddalając załamanie finansów publicznych zwiększa pewność wśród gospodarstw domowych, a tym samym skłonność do konsumpcji. Z kolei, m.in. R.Perotti i A. Alesina uzasadnienia istnienia efektów niekeynesowskich poszukiwali po stronie podażowej ekonomii, a konkretnie we wpływie konsolidacji na stopę procentową oraz presję płacową. Należy jednak zauważyć, że szeroko zakrojone badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego, których wyniki opublikowano w 2010 r., zaprzeczyły aby w praktyce mogła wystąpić tzw. ekspansywna konsolidacja fiskalna.

Wśród ekonomistów i polityków panuje na ogół zgodne przekonanie, że jedną z fundamentalnych lekcji płynących z kryzysu finansowego jest konieczność nowego zdefiniowania regulacyjnych i nadzorczych funkcji państwa wobec gospodarki, a w szczególności wobec sektora finansowego. Z lekcji te wyciągane są praktyczne wnioski i rozwiązania, czego przykładem jest powołanie na poziomie Unii Europejskiej instytucji nadzoru makroostrożnościowego, zintegrowanego nadzoru nad rynkami finansowymi, w strefie euro zaś utworzenie Unii Bankowej. Nastąpi podwyższanie wymogów kapitałowych dla banków i instytucji finansowych (Bazylea III), banki poddane zostały już i podawane będą nadal ocenie ze względu na ryzyko kolejnego kryzysu, czyli jaka byłaby ich sytuacja w warunkach skrajnych, kryzysowych (stress-testy).

Dzisiejsze wyzwania dotyczące relacji między państwem a gospodarką nie polegają bynajmniej na próbach ograniczania wolnej konkurencji, ograniczania mechanizmu rynkowego jako podstawowego sposobu gospodarowania. Chodzi w nich o ograniczenie negatywnych efektów zewnętrznych, które niewątpliwie wywołuje niekiedy nazbyt żywiołowo funkcjonujący mechanizm rynkowy. Warto też zaznaczyć, że mechanizm ten jest mniej przejrzysty w przypadku rynków finansowych, co znowu stanowi wyzwanie dla ekonomistów. Trwają intensywne badania nad lepszym jego rozpoznaniem i opisem.

W relacjach miedzy państwem a gospodarką konieczne jest symetryczne podejście, gdyż nie tylko mechanizm rynkowy ma niesprawności, ale również w przypadku państwa obserwuje się jego zawodności czy niesprawności. Wyrazem tego może być niedostatek regulacji i nadzoru ze strony państwa, czego skutkiem był ostatni kryzys finansowy, jak też nadmiar regulacji (przeregulowanie), co może ograniczać efektywność mechanizmu rynkowego, swobodę działalności gospodarczej.

Iluzją więc byłoby przekonanie, że współczesne państwo, zwłaszcza w systemie demokratycznym, może dystansować się od gospodarki, że ekipy sprawujące władzę  mogą być obojętne wobec stanu gospodarki. Problem polega więc na poszukiwaniu optymalnych relacji między gospodarką a państwem. W szczególności państwo powinno wyznaczać cele strategiczne, ważne dla rozwoju kraju, prowadzić politykę sprzyjającą optymalnej alokacji zasobów, wspierać publicznymi środkami finansowymi konkurencyjność, innowacyjność, promować inwestycje w kapitał ludzki, chronić środowisko naturalne . Realizacja tych zadań nie stoi w sprzeczności z mechanizmem rynkowym oraz konkurencją.

W wypełnianiu tej misji wobec społeczeństwa państwo posługuje się, oprócz tradycyjnych narzędzi polityki ekonomicznej i finansowej, programami, które mają nadawać ton procesom rozwojowym, wyznaczać kierunki rozwoju kraju, czy szerzej ugrupowań gospodarczych. Przykładem tych ostatnich był program Unii Europejskiej pod nazwą „Lizbona 2010”, a obecnie realizowany Program „Europa 2020”. Programy te są wspierane przez władze Unii Europejskiej różnymi środkami, w tym środkami finansowymi, w ramach kolejnych wieloletnich planów finansowych (obecnie „Wieloletnie Ramy Finansowe 2014-2020”). Trzeba przy tym podkreślić z całym naciskiem, że realizacja tych programów odbywa się na zasadach rynkowych, na zasadach konkurencji, a dostęp do środków mają zarówno podmioty publiczne (państwa członkowskie, samorządy terytorialne), jak też przedsiębiorcy prywatni - główni realizatorzy zadań wyznaczonych w tych programach.

W przypadku Polski polityka makroekonomiczna państwa prowadzona jest również w ramach programów rozwoju. Po wstąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej opracowywane były Narodowe Plany Rozwoju, które oprócz wyznaczania kierunków rozwoju stanowiły też podstawę absorpcji środków unijnych. Najnowszą wersją jest Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, który przyjęła Rada Ministrów w lutym 2016 r. Plan ten spotkał się z ożywionym zainteresowaniem środowiska ekonomistów i polityków, gdyż wzmocniona jest w nim rola państwa i – zgodnie z nazwą – większą niż dotychczas odpowiedzialnością państwa za rozwój kraju. Podejście takie do roli państwa w stosunku do gospodarki dało kolejny asumpt do dyskusji nad relacjami między państwem a gospodarką i rynkiem, co także inspiruje do przemyśleń i głębszego zapoznania się ze stanem teorii ekonomii i praktyki w tym obszarze.

Podsumowując, pytanie o rolę państwa w gospodarce było w nauce ekonomii od zawsze jednym z podstawowych problemów. Ostatnie wydarzenia gospodarcze na świecie sprawiły, że stało się ono ciągle aktualne, a próba poszukiwania odpowiedzi na nie, to wyzwanie nie tylko dla przyszłych uczestników Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej, ale także teoretyków i praktyków ekonomii.

Tak jak co roku część pisemna Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej będzie skoncentrowana wokół problematyki wskazanej w jej haśle przewodnim. Powyżej przedstawiono zarys problematyki pytań o charakterze ogólnym tej części olimpiady. Natomiast pytania testowe obejmować będą całą problematykę zawartą w programie Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej.

Olimpiada Wiedzy Ekonomicznej ma charakter trzystopniowych zawodów. Dla zawodów I i II stopnia (szkolnych i okręgowych) przewidziana jest forma pisemna. Natomiast zawody III stopnia (centralne) przeprowadzone zostaną zarówno w formie pisemnej, jak i ustnej.

Zawody I stopnia (szkolne) odbędą się w szkołach na terenie całego kraju 9 listopada 2016 r. Kolejny etap zawodów - II stopnia (okręgowe) - odbędzie się 13 stycznia 2017 r. w 17 komitetach okręgowych powołanych przy oddziałach Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w największych miastach Polski. Zawody III stopnia (centralne) odbędą się 1 i 2 kwietnia 2017 r. w Serocku koło Warszawy.